Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #czytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #czytanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Spędzamy miło czas, czytamy, edukujemy....

O korzyściach płynących z czytania dzieciom pisałam już TUTAJ
O trudnych tematach, kiedy na pomoc przychodzi literatura również już było TUTAJ
Takiej literatury jest oczywiście mnóstwo. Każdy może poszperać w internecie, poszukać na blogach mam (tak, jak i u mnie) ciekawych tytułów. Oczywiście możemy kupić pierwszą pozycję, która wpadnie nam w ręce z nadzieją, że spodoba się Maluchowi, ale warto przemyśleć swój wybór. Dopasujmy temat do dziecka, poszukajmy takiej, która pomoże nam podjąć trudny dla Malucha temat. Poświęćmy mu czas, czytajmy kiedy ma ochotę. To może być wspaniały czas dla nas
i dziecka. Po pierwsze wspólne chwile, a nie ma nic ważniejszego niż bycie razem, ponadto czytanie i edukacja w jednym.
Czego chcieć więcej :)
W nasze ręce trafiła ostatnio seria o misi "Marysi", wydawnictwa DEBIT. Ukazało się trochę tytułów - czyli niemało tematów do poruszenia z naszymi Maluchami.
Wybrałam te, które wydały mi się interesujące dla Sary i tak od kilkunastu razy wertujemy: Marysia. To moje; Marysia nadąsana złośnica; Marysia ma ospę; Marysia i wesoły dzień w przedszkolu; Marysia I Pyszny Obiadek.
Napisane prostym językiem, bardzo ładnie ilustrowane, krótkie, ciekawe dla dziecka historyjki. Jak kończę Sara mówi "jeszcze raz" - lepszej recenzji chyba nie da się wystawić.
Po tytułach łatwo domyślić się tematyki, ale najważniejsze, że dany temat przedstawiony jest bardzo przystępnie i dociera do Malucha.
Wybrałam te tematy także dlatego, że przed nami spora zmiana, a mianowicie przedszkole. Ten temat poruszyłam w osobnym wpisie TUTAJ.
Przed nami Dzień Dziecka, więc może ta seria wpadnie komuś w oko i kupi swojemu Maluchowi. Jeszcze jedna zaleta - książeczki w bardzo przystępnych cenach.


Książeczki pojechały z nami na Słowację :)
Chyba niedługo będę znała je na pamięć, ale Sara je uwielbia :)
Oto dowód - z pozdrowieniami ze Słowacji...

piątek, 16 maja 2014

Dzień Matki, Dzień Ojca tuż...tuż...

Kocham Cię Mamo, Kocham Cię Tato - na te słowa czekamy, brzmią w ustach Dzieci tak, jak żadne inne słowa... O uczuciach i rozmowie o nich z naszymi Dziećmi pisałam TUTAJ
Zbliżają się trzy święta, które są dla Rodziców i dla Dzieci :)
Każdy dzień to okazja do spędzenia razem miłych chwil, rozmów, przytuleń, buziaków i wielu innych oznak miłości. Zapewne wielu z nas właśnie w te nadchodzące święta: Mamy, Taty i Dziecka będzie chciało zrobić coś wyjątkowego. Pomysłów może być wiele, ale możemy też wspólnie poczytać, a jeśli tak, to może coś tematycznego :)
Kupiłam dla Sary dwie pozycje Agnieszki Frączek - Kochany tatuś oraz Kochana Mamusia.
Książeczki ładnie wydane, z pięknymi pastelowymi ilustracjami, twarda oprawa. 
Tekst nie za długi dla Maluchów a ciepły i bardzo pozytywny.



piątek, 9 maja 2014

Ja o CZYTALIŃSKICH :)

Pisałam niedawno o bibliotece, jako miejscu, w które warto zabierać nawet najmłodsze dzieci. TUTAJ
Krótko zatem zapraszam Was na fragment filmiku promującego czytanie w naszym mieście oraz Miejską Bibliotekę Publiczną w Żorach. Film powstał z okazji Tygodnia Bibliotek 2014. W trakcie moja wypowiedź na temat klubu a także zamyślona Sara w trakcie zajęć :)
Bądźcie łaskawi, to mój debiut przed kamerą :) 
Dla niecierpliwych po 1 minucie :)





Puzzle czy książka - a może 2 w 1?

Stoicie czasem w sklepie i zastanawiacie się co kupić Maluchowi? Czy to swojemu, czy innemu w prezencie? 
Zabawka, klocki, kolorowanka, książka, puzzle, oj wiele jest możliwości.
Książki, przynajmniej u nas, są zawsze mile widziane. Puzzle są fajne, ale z naszych doświadczeń dość szybko się nudzą. I tu mamy rozwiązanie - Układanki - Wierszowanki - firmy TREFL.
Tutaj można kupić - TREFL
Powiem szczerze jedna z fajniejszych rzeczy, jakie trafiły ostatnio w nasze ręce. Pomijam kwestię tego, że zanim je dostała wierszyk LOKOMOTYWA był niemal codziennie recytowany, to tu super sprawa - puzzle duże, twarde, pięknie ilustrowane, dołączony tekst wiersza (ja czytam, Sara dopasowuje obrazek do tekstu i tak łączy puzzle), a ułożone wykorzystujemy do kolejnej zabawy - ciągniemy po panelach w rytm mówionego wiersza. Świetna zabawa i nauka!!!
W tej serii ukazały się też Rzepka i Okulary. Myślę, że skusimy się na kolejne.






środa, 7 maja 2014

Ciało - trudne pytania naszych Maluchów.


Jakiś czas temu pisałam o tym, jak ważne jest kształtowanie wizerunku własnego ciała u dzieci (KLIK). 
Czasem możemy mieć problem z odpowiedzią na pytanie naszych maluchów, bo zaskoczyć to one nas potrafią :)
Z pomocą przyjść może wtedy literatura. W trakcie naszej wyprawy do biblioteki (KLIK) wybrałyśmy książkę zatytułowaną "Ciało".



Nie jest to nowa pozycja, ale okazała się trafionym wyborem. Pomijam kwestię, że te książki przyniesione z biblioteki mają dla Sary szczególne znaczenie - bierze je z półki i mówi "Mamo teraz idziemy czytać książki z biblioteki". Tematyka lekarza, szpitala, poznawania ciała fascynuje ją od długiego czasu, więc i tu znalazły się sprawy, które szczególnie ją zainteresowały. Kolorowa, z tekstem bardzo zrozumiałym - szybkim do przeczytania i ewentualnego szybkiego powiedzenia dziecku. Pamiętajmy bowiem, że musimy skończyć coś robić, zanim dziecko będzie chciało skończyć. Musi pozostać niedosyt i chęć powrotu, powtórzenia, ale o tym pisałam TUTAJ.
Literatura dziecięca może być fascynująca nie tylko dla dzieci :) Sami możemy zdziwić się czasem szukając odpowiedzi dla dziecka. Do ulubionych pozycji z domowej biblioteczki Sary należy książka z serii Wiedza w pytaniach i odpowiedziach - wydawnictwa OLESIEJUK - "CIAŁO". Niby dla dzieci w wieku 7+, ale moja 3-latka ma ją już ponad pół roku i uwielbia ją wertować, zadawać pytania i sama opowiada potem nam, co tam jest ciekawego.Twarda oprawa, kolorowe zachęcające obrazki i bardzo przystępnie napisana. Oczywiście nie czytamy jej całych tekstów, tylko przedstawiamy skrócone wersje. Można przy tej okazji przemycić wiele cennych informacji.
Polecam serdecznie, do kupienia na stronie wydawnictwa: OLESIEJUK.



środa, 30 kwietnia 2014

Biblioteka? Dla kogo?

BIBLIOTEKA.... no muszę przyznać, że ostatnimi laty, jak chciałam coś przeczytać kupowałam książkę lub pożyczałam od znajomych. 
Przyszedł jednak czas na moją 3-latkę... i kto by pomyślał, że będzie miała z tego taką radochę. Jakie macie skojarzenia z biblioteką? Czy to miejsce przyjazne, przyciągające, czy wręcz przeciwnie?
Ja do dzisiaj pamiętam pierwsze książki wypożyczone w bibliotece szkolnej. To był "Konik garbusek" i "Szkoła nad obłokami". Lubiłam chodzić do biblioteki i choć czasy się zmieniły, uważam, że warto oswajać dzieci z tym miejscem.
To nie tylko miejsce gdzie można wypożyczyć książki. Można przyjść i spędzić miło czas. My od czterech miesięcy chodzimy na spotkania "Czytalińskich", w trakcie których rodziny z dziećmi poza czytaniem, twórczo, zabawowo, rozwojowo spędzają czas. Sara lubi te spotkania a dzięki nim "zaprzyjaźnia się" z biblioteką. Wypożyczyła swoje pierwsze książki... wybrała oczywiście "Z wizytą u lekarza" - ten temat uwielbia :) oraz książeczkę "Ciało". Jeśli prognozy pogody się sprawdzą, będziemy czytać intensywnie w majówkę.
Tak czy inaczej wizyta w bibliotece sprawiła jej mega frajdę. Pobawiła się znajdującymi się tam zabawkami, pooglądała książeczki i nie specjalnie chciała z niej wychodzić. I tak sobie właśnie pomyślałam, że po pierwsze będę opisywać ciekawe pozycje z literatury dziecięcej, które wpadną nam w dłonie a po drugie, że zrobię ten wpis. Po co? Żeby przypomnieć tym, co nie korzystają, że warto, choćby dla oszczędności; a przede wszystkim, żeby zachęcić do chodzenia z dzieciakami do biblioteki. Niech od małego wiedzą, że to miejsce przyjazne, atrakcyjne, pełne "przygód", które mogą przeżyć z bohaterami literackimi.
Poniżej zdjęcia z jednego ze spotkań "Czytalińskich"




czwartek, 6 marca 2014

Dlaczego warto czytać dzieciom?

Do bycia Rodzicem można się przygotować, można chodzić do szkoły rodzenia, przeczytać literaturę dotyczącą wychowania itp, porozmawiać z innymi Rodzicami i wiele innych...
Trzeba jednak, aby ten mały  'Robak' pojawił się na świecie, żeby zrozumieć, że to wszystko to był tylko skrawek tego, co teraz się dzieje, co przed nami.
My chcieliśmy zrobić wszystko najlepiej jak mogliśmy i w związku z tym, już mieszkając w brzuchu, nasz Skarb słuchał bajek, wierszy i muzyki.
Niech sobie myśli, kto co chce, ale wiem, że to był trafiony pomysł... bez przechwałek, ale mamy małą wygadaną 3-letnią mądralińską.
Sama jeszcze nie czyta, ale kto wie, może niedługo nadejdzie taki dzień.
Nie ma jednak powodów, aby takie fakty przyspieszać. Wszystko musi iść naturalnie, swoim tempem. I właśnie dlatego piszę ten post, dla Rodziców, którzy porównują swoje dzieci do innych, którzy naciskają na dzieci i robią wszystko, żeby były 'mądrzejsze' (w szerokim znaczeniu tego słowa). Do tego tematu będę wracać, ale dzisiaj właśnie o czytaniu.
Jeśli nasze dziecko uczy się czytać, nie wymagajmy od niego, aby czytało nam na głos. To nadal my Rodzice powinniśmy mu czytać. Czytanie ma być przyjemnością, a nie powodem do stresu, a jeśli dziecko nie potrafi jeszcze płynnie czytać, stresuje go to. Ponadto nie potrafi skoncentrować się na treści, tylko na składaniu liter. Pozwólmy mu czytać po cichu, a przyniesie to lepsze efekty.
Żeby zachęcić do czytania dziecku, wymienię tylko kilka zalet:
- dziecko uczy się rozumieć tekst, uczy się skupiać, poznaje nowe słownictwo, czuje bliskość rodzica; to moment wyciszenia, odpoczynku dla dziecka...
Pamiętajmy czytać możemy w każdym momencie, nawet jeśli dziecko bawi się, układa, nic nie stoi na przeszkodzie, aby czytać mu fragmentu jego ulubionych bajek.
grafika: dzieci.ksiaznica.bielsko.pl